29 sierpnia – Dzień Straży Gminnej / Miejskiej

To nasze święto potocznie nazywane Dniem Strażnika Miejskiego. Obchodzone w rocznicę uchwalenia ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o strażach gminnych.

To święto jest okazją do złożenia życzeń dla wszystkich strażników miejskich i gminnych nie tylko w Cieszynie ale w całym kraju. To również okazja do podzielenia się pewnymi refleksjami, które towarzyszą naszej pracy każdego dnia.

Praca strażnika miejskiego nie jest łatwa i przyjemna. Ten, kto uważa, że zawód strażnika to beztroskie spacery po mieście i „wlepianie” mandatów za złe parkowanie jest w dużym błędzie. Mit o pościgach za babcią z pietruszką, czy też polowaniu z blokadami na kierowców należy również „schować między bajki”. Owszem najczęściej strażników można spotkać podczas dyscyplinowania kierowców, ale trzeba też zauważyć, że naruszanie przez kierowców przepisów ruchu drogowego, zwłaszcza tych dotyczących parkowania to najczęściej popełniane wykroczenia, a strażnicy miejscy odciążają w tych działaniach policję. Ale to nie jedyne zajęcie strażników miejskich. Telefon u dyżurnego Straży Miejskiej w Cieszynie dzwoni co kilka minut. Mieszkańcy naszego miasta proszą o pomoc w przeróżnych sprawach. Tylko na podstawie tych zgłoszeń można śmiało powiedzieć, że strażnik miejski to człowiek od wszystkiego. Istotnym elementem naszej pracy jest utrzymanie porządku publicznego. Interweniujemy gdy dochodzi do zakłócenia porządku, ciszy nocnej, spożywania alkoholu w miejscach niedozwolonych, doprowadzamy nietrzeźwych którzy dopuszczają się wykroczeń do izby wytrzeźwień, reagujemy na wykroczenia nieletnich, zabezpieczamy miejsca awarii, wypadków lub podobnych zdarzeń, ochraniamy obiekty komunalne i urządzenia użyteczności publicznej, obsługujemy monitoring miejski, udzielamy pomocy służbom ratowniczym, wspieramy w działaniach policję.

Szereg działań dotyczy czystości i ochrony środowiska. Sprawdzamy co mieszkańcy spalają w piecach CO, jak segregują śmieci, jak odprowadzają ścieki, reagujemy gdy psy biegają po ulicach bez należytej opieki i środków ostrożności, gdy właściciel nie sprząta po swoich pupilach, sprawdzamy obowiązkowe szczepienia zwierząt, kontrolujemy dzikie wysypiska śmieci, egzekwujemy utrzymanie czystości na zaśmieconych i zaniedbanych terenach.

Zimą nadzorujemy właściwe utrzymanie i odśnieżanie chodników i miejsc publicznych, monitorujemy i niesiemy pomoc bezdomnym, pomagamy odpalać samochody.

Starcza nam również czasu na prowadzenie akcji profilaktycznych, uczenie dzieci bezpiecznych zachowań, ostrzeganie młodzieży przed skutkami zażywania środków odurzających, bezpieczne doprowadzanie najmłodszych dzieci do szkół, zabezpieczanie imprez, znakowanie rowerów i pomoc mieszkańcom.

Czy zatem jesteśmy od wszystkiego? To pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

Zdarzają się zgłoszenia, które trudno nam przyporządkować do jakiejkolwiek kategorii. Kilka przykładów: Starsza Pani prosi o pomoc strażników, gdy trzeba przenieść obłożnie chorego męża, na lampie w jednym z mieszkań zawisnął nietoperz i ani myśli o zmianie lokalu, dwóch sąsiadów, wzorem jednej z polskich komedii, toczy ze sobą spór, wzywają strażnika bo już nikt nie jest w stanie „odciągnąć ich od płotu”, kolejna starsza Pani lubi seriale, ale coś stało się z sygnałem telewizyjnym – kto pomoże? po co zaraz serwis, lepiej zadzwonić po strażników – tym razem nie pomogli, bo odpadła antena, ktoś zatrzasnął się w mieszkaniu, ktoś czeka na korytarzu bo zatrzasnął drzwi do mieszkania, inny zatrzasnął kluczyki w samochodzie. Roztargnieni gubią telefony, klucze, portfele. Rodzice szukają dzieci, albo dzieci rodziców. Turysta wysiadł z autokaru i nie wie jak do niego wrócić. Jeździmy do ptaków, gadów, dzikich zwierząt, ratujemy kaczki, łabędzie, koty i inne zwierzęta, trudno byłoby opisać wszystkie nasze interwencje. Jesteśmy tam, gdzie potrzebują nas mieszkańcy.

Tylko od początku roku do dziś strażnicy miejscy z Cieszyna interweniowali 6678 razy. To średnio 28 interwencji każdego dnia. Część interwencji trwa krótko – kilka, kilkanaście minut, ale są i takie na które poświęcamy wiele godzin. Pracujemy na zmiany, 7 dni w tygodniu w niedzielę i święta. Warto też zaznaczyć, że tak jak wiele jednostek borykamy się z brakiem pracowników. To sprawia, że strażników nie może być wszędzie, a niektóre zgłoszenia obsługiwane są z opóźnieniem. Pomimo tych kłopotów dokładamy wszelkich starań aby każde zgłoszenie z prośbą o interwencję zawsze spotkało się z odpowiednią reakcją.

Często od tych, którym niesiemy pomoc otrzymujemy podziękowania, to dodaje nam sił i satysfakcji z dobrze spełnionego obowiązku. Popełniamy tez błędy – to zdarza się każdemu, analizujemy je i wyciągamy wnioski na przyszłość.

Niemal codziennie musimy mierzyć się z falą hejtu, wyzwisk i drwin. Przecież to takie proste powtarzać znany od lat slogan „rozwiązać Straż Miejską”, nic nie robią, żyją z naszych podatków, jak trzeba to ich nie ma. Większość z tych oponentów rzadko sprawdza jakie codzienne zadania realizują strażnicy miejscy. O tym, że można na nas liczyć przekonują się dopiero wybierając numer alarmowy, gdy sami potrzebują pomocy.

Czego możemy sobie życzyć przy okazji naszego święta: Na pewno zdrowia i sił w wykonywaniu codziennych obowiązków, bezpiecznych powrotów ze służby każdego dnia i zadowolenia z dobrze wykonanych zadań, jak również wyrozumiałości i szacunku ze strony społeczności lokalnej, której przecież służymy.